Interpelacja w sprawie braku kompleksowego uregulowania prawnego ochrony oznaczeń geograficznych i oznaczeń pochodzenia produktów rolnych i artykułów żywnościowych oraz braku odpowiedniej polityki rządu w tym zakresie w przededniu członkostwa w

   Szanowny Panie Premierze! Za kilka miesięcy, tj. 1 maja 2004 r., Polska stanie się pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej z wszelkimi związanymi z tym konsekwencjami. Funkcjonowanie w ramach wspólnej zjednoczonej Europy niesie ze sobą wielkie szanse, jest nadzieją dla wielu Polaków, ale niesie też ze sobą wiele bardzo poważnych zagrożeń, zwłaszcza dla naszej gospodarki. Im bliżej do naszego członkostwa w UE, tym więcej wątpliwości i pytań ciśnie się na usta naszych obywateli, coraz więcej spraw zaczyna wzbudzać obawę o los nasze ojczyzny już w ramach zjednoczonej Europy. Niemal codziennie prasa donosi o nowych faktach potwierdzających brak odpowiedniego przygotowania do członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Jedną z takich spraw, która wzbudza moje zaniepokojenie, jest nieuregulowana do końca kwestia - mówiąc w pewnym uproszczeniu - systemu ochrony i promocji produktów regionalnych i tradycyjnych.

   W Unii Europejskiej system ten z powodzeniem istnieje od dawna. Tam wspiera się i promuje takie produkty i to zarówno w krajach pochodzenia, jak na obszarze całego wspólnego rynku. Dzięki temu tworzone są nowe miejsca pracy, rolnicy mają dodatkowe dochody, rozwija się turystyka, a konsumenci mają pewność, że spożywają wyroby najwyższej jakości. Według tego, co podaje prasa, spożycie takich produktów w UE stanowi około 9% całkowitej konsumpcji żywności, a zainteresowanie tymi produktami sukcesywnie wzrasta. Przemysł spożywczy Unii Europejskiej oparty na produktach regionalnych i tradycyjnych w poszczególnych państwach członkowskich liczony jest w miliardach euro. O tym, jak bardzo ważne jest to zagadnienie w krajach członkowskich Unii Europejskiej, świadczy fakt, że regulowane jest ono w drodze przeszło 60 rozporządzeń zarówno Rady Unii Europejskiej, jak i Komisji Europejskiej. Do najważniejszych należą: Rozporządzenie Rady UE 2081/92 i Rozporządzenia Rady UE 2082/92. Tymczasem w Polsce, na kilka miesięcy przed akcesją, nie stworzono dotychczas szeroko pojętego, spójnego systemu w zakresie ochrony tych produktów, który mógłby sprawnie funkcjonować w ramach UE oraz pomógłby w restrukturyzacji naszego rolnictwa i wpłynął na wzrost poziomu życia na wsi.

   W polskich realiach, w aspekcie rychłego członkostwa w Unii Europejskiej bardzo duże znaczenie ma fakt, iż system ten, gdyby funkcjonował należycie, mógłby stać się doskonałym sposobem na uniknięcie wielu rygorystycznych unijnych wymagań. Na odpowiednio stworzonym systemie ochrony i promocji produktów regionalnych i tradycyjnych skorzystałyby zakłady przetwórcze mające w chwili obecnej problemy ze spełnianiem unijnych norm sanitarnych. Rygorystyczne wspólnotowe regulacje w znacznym zakresie nie obejmują bowiem tych produktów, które są zarejestrowane w europejskim systemie certyfikacji wyrobów regionalnych i tradycyjnych. Takie wyroby traktowane są w Unii Europejskiej ulgowo, choć oczywiście producent musi jednak zachować odpowiednie standardy w zakresie jakości i bezpieczeństwa. Tymczasem trzeba pamiętać o tym, że w Unii Europejskiej zagadnienia dotyczące bezpieczeństwa żywności są bardzo szczegółowo unormowane. Produkcja żywności zarówno przez rolników, jak i zakłady przemysłowe poddana jest szczegółowym regulacjom, m.in. w zakresie zasad sanitarnych, weterynaryjnych, fitosanitarnych, nawożenia, jakości czy składu. Produkty żywnościowe podlegają systemowi HACCP - Analiza Zagrożeń i Krytyczne Punkty Kontroli. System ten nie poprzestaje na kontroli efektu końcowego. Poddaje nadzorowi wszystkie etapy produkcji oraz dystrybucji, począwszy od wstępnego przygotowania, przetworzenia, przechowania do sprzedaży detalicznej.

   Moje obawy wywołuje fakt, że przepisy dotyczące produktów regionalnych i tradycyjnych ciągle nie są do końca uporządkowane i to w obliczu faktu, że już za kilka miesięcy polski rynek będzie też rynkiem unijnym. Tymczasem każde państwo członkowskie zobowiązane jest do stworzenia takiego systemu. Jeżeli taki system nie zostanie teraz stworzony, to za kilka miesiący wymusi to na nas Unia Europejska, gdyż z racji członkostwa będziemy do tego zobligowani. Niestety, wtedy będzie tworzony pod zwiększoną presją zachodniej konkurencji i już bardziej w interesie dotychczasowych członków Unii Europejskiej niż naszym. Zwraca się uwagę na fakt, że jeśli nie zostanie stworzony odpowiedni system, to nasi producenci nie będą w stanie konkurować z producentami innych krajów członkowskich. Problem w tym, że stosowne przepisy są rozproszone w wielu różnych aktach prawnych. Zwraca się uwagę, że wiele ustaw nie zostało jeszcze uchwalonych, a w przypadku tych, które już są, często brakuje aktów wykonawczych, które pozwoliłyby wejść im w życie. Do ustaw, które regulują kwestię produktów regionalnych i tradycyjnych, zalicza się: ustawę prawo własności przemysłowej - reguluje ochronę oznaczenia geograficznego, ustawę o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych, ustawę weterynaryjną, w której pojawiło się określenie ˝produkt o charakterze tradycyjnym˝, czy wreszcie ustawę o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia. To jednak wciąż za mało. Co więcej, obecne przepisy są niespójne, niepełne i nie tworzą żadnej logicznej całości. Co gorsza, nie wszystkie kwestie są jeszcze uregulowane. Zwraca się uwagę na fakt, że np. brak jest regulacji w sprawie ustanawiania jednostek kontrolnych oraz zasad i sposobów ich pracy. Nie tworzy się w Polsce odpowiednich struktur organizacyjnych, nie wprowadza się odpowiednich procedur postępowania w celu skutecznego wykorzystania dorobku prawnego UE w zakresie produktów regionalnych i tradycyjnych. O ile rozporządzenia unijne będą nas obowiązywać z mocy prawa w całości i bezpośrednio, o tyle stworzenie odpowiedniego systemu, pewnych ram instytucjonalnych, w ramach którego te rozporządzenia będą funkcjonować, jest już naszym obowiązkiem.

   Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi prowadzi Program ˝Polska Dobra Żywność˝. Z informacji na temat tego programu można m.in. dowiedzieć się, że znak ten ˝przyznawany jest tylko wyrobom wyprodukowanym na terenie Polski, z surowców pochodzenia krajowego. Produkty zgłaszane do Programu muszą być wytwarzane w warunkach zgodnych z wymaganiami prawa unijnego˝. W informacjach zawartych na stronach internetowych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi jest mowa także m.in. o rozporządzeniach Rady nr 2081/92 i 2082/92. Tymczasem okazuje się, że także inne instytucje zajmują się zagadnieniem produktów regionalnych i tradycyjnych. W Wiadomościach Urzędu Patentowego nr 8 z sierpnia tego roku- Wydawnictwo Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej w Części II - Ogłoszenia o udzielanych prawach po raz pierwszy w rubryce E ˝Oznaczenia geograficzne˝ poinformowano, że zostało zarejestrowanych 5 oznaczeń geograficznych w UP RP. W związku z powyższym zastanawia mnie ta pewna ˝dwutorowość˝ działań, fakt, że tym samym zagadnieniem zajmuje się zarówno Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Urząd Patentowy. W tym miejscu warto też zadać pytanie o cel i skutki prawne rejestracji w UP RP. Wątpliwości wynikają m.in. z faktu, że zgodnie z wypowiedzią udzieloną na czacie w dniu 30.09.2003 r. organizowanym wspólnie przez Euro Infor Centre w Warszawie oraz dziennik Rzeczpospolita, a poświęconym oznaczeniom geograficznym produktów, Pan Dyrektor Cezary Pyl i Pani Marta Czyż z Urzędu Patentowego słusznie stwierdzają, że nie jest możliwe w chwili obecnej dokonanie zgłoszenia oznaczenia geograficznego do rejestracji i uzyskania ochrony wg norm europejskich i wpisania do rejestru prowadzonego przez Komisję Europejską. W chwili obecnej dokonuje się jedynie rejestracji w Urzędzie Patentowym.

   Już na zakończenie pragnę wyrazić spostrzeżenie, że wszystko niejako zostało postawione w Polsce ˝do góry nogami˝, że zabrano się do pracy od końca. Zadaniem podstawowym powinno być stworzenie określonej koncepcji, wizji tego, co chce się osiągnąć. Dopiero w oparciu o nią powinno być tworzone prawo zgodne z wymogami wspólnotowymi. To skłania do wniosku, że brak jest przemyślanej polityki Rządu w tej sprawie na kilka miesięcy przed naszym członkostwem w Unii Europejskiej.

   W związku z powyższym zwracamy się do Pana Premiera z następującymi pytaniami:

   1. Ile wydano rozporządzeń wykonawczych do uchwalonych już ustaw regulujących kwestię produktów regionalnych i tradycyjnych? Co będzie robione w tej sprawie w najbliższym czasie?

   2. Co tak naprawdę daje przyznanie znaku ˝Polska Dobra Żywność˝ w kontekście faktu, że nie jest możliwe na razie uzyskanie ochrony wg norm unijnych?

   3. Jakie będą konsekwencje dla polskiej gospodarki i naszych producentów w przypadku niewprowadzenia tego systemu na czas?

   4. Dlaczego działania podejmowane są zarówno przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, jak i Urząd Patentowy? Czy zajmują się tym jeszcze inne instytucje?

   5. Jak wygląda na dzień dzisiejszy uregulowanie kwestii ustanawiania jednostek kontrolnych oraz zasad i sposobu ich działania w zakresie polityki produktami regionalnymi i tradycyjnymi?

   Posłowie Józef Cepil

   i Maria Zbyrowska

   Warszawa, dnia 23 października 2003 r.





Domki w Rowach klocki lego stal poker game grzejnikipościel profesjonalne - kamerzysta bydgoszcz - śluby, komunie, hd agencja pracy Łódź kurs prawa jazdy Szczecin przyszłość nowych technologii kabiny prysznicowe Przepis Szpinakowe spaghetti Przepis Polędwiczki wieprzowe coach warszawa ryby przepisy akwarystyka sklep akwarium roslinne