Interpelacja w sprawie nieprawidłowości w kieleckiej prokuraturze, Prokuraturze Apelacyjnej w Krakowie oraz Prokuraturze Krajowej

   Szanowny Panie Premierze! Celowo piszę do Pana jako szefa Rządu RP, ponieważ z jednej strony trudno oczekiwać, że osoby, których dotyczy ta interpelacja, będą w stanie w sposób obiektywny, szczególnie po tym, jak wielokrotnie awizowałem Prokuratorowi Krajowemu Karolowi Napierskiemu nieprawidłowości w krakowskiej apelacji, a on dosłownie udawał, że nie ma problemu, traktując moje pisma jako działalność pieniaczą, lub wręcz podzielał pogląd, że podnoszone zarzuty są najczęściej fałszywym oskarżeniem, czego wyrazem jest między innymi niewyciąganie konsekwencji za sporządzenie na zlecenie kieleckiego prokuratora nieprawdziwej opinii sądowo-psychiatrycznej oraz za postawienie mi 19 zarzutów natury karnej, które się nie utrzymały, nadto, że Pan Prokurator Krajowy oraz inni uderzą się w pierś i będą chcieli teraz przyznać, że nic, dosłownie nic nie zrobili - z drugiej zaś strony zobowiązał się Pan podczas głosowania nad votum zaufania, że zajmie się Pan awizowanymi przeze mnie z trybuny sejmowej problemami, które dotyczą województwa świętokrzyskiego.

   W tym miejscu nadmieniam, iż faktem jest, że w pewnej części otrzymałem od Pana za pośrednictwem Prokuratora Krajowego odpowiedź na zadane w dniu 11.06.03 Panu pytania. Odpowiedź ta dotyczyła jedynie nieprawidłowości w sprawie ˝likwidacjo-upadłości˝ firmy Kieleckie Przedsiębiorstwo Budownictwa Miejskiego, należącej do Henryka Długosza.

   Pomimo że w sprawie KPBM przyznano mi rację, nie stwierdziłem, żeby Prokuratura Krajowa wyciągnęła konsekwencje za ˝ukręcanie˝ przez prokuratora tego śledztwa. Niewykonanie koniecznych czynności, co stanowi utrudnianie postępowania karnego, jest oczywistym faktem. Trudno założyć, że ja po przeczytaniu akt postępowania mogę stwierdzić, że są nieprawidłowości uzasadniające podjęcie postępowania, a prokuratorzy tego nie widzą. Jeżeli tak jest, to zasadne jest twierdzenie, że prokuratorzy nie są w należyty sposób przygotowani do prowadzenie postępowań. Dla mnie jest to jednak utrudniania postępowania karnego o charakterze przestępczym. Takie samo domniemanie należy wyrazić wobec nadzorujących takie śledztwa. O ile Prokuratura Krajowa nie miała wpływu na losy postępowania w sprawie KPBM w roku 2001, to oczywiste jest, że nie odpowiada ona akurat za nieprawidłowości w tym postępowaniu, ale już brak reakcji na stwierdzone uchybienia jest tolerowaniem ˝ukręcania˝ śledztw.

   Do dzisiejszego dnia nie zajęto się jednak w sposób poważny wyjaśnieniem tzw.afery kieleckiej. Jej nierozwiązanie jest wg mnie przyczyną braku zdolności do kierowania przez Aleksandrę Tomaszewską Prokuraturą Okręgową w Kielcach.

   Faktem jest, że Prokuratura Apelacyjna w Krakowie zbadała akta tzw. afery kieleckiej oraz przekazała streszczenie tej sprawy Prokuratorowi Krajowemu, jednakże nie można było stwierdzić, nie mówiąc już o odpowiedzi dla mnie, że Prokuratura Krajowa sama przeanalizowała akta tej sprawy. Można więc stwierdzić, że osoby zainteresowane w Krakowie, odpowiedzialne za nieprawidłowe zakończenie postępowania w sprawie ˝Utrudniania przez prokuratorów w latach 1992-1993, w tym przez ówczesnego Prokuratora Rejonowego w Kielcach, postępowań przygotowawczych˝, będą chciały przekazać w sposób wiarygodny i obiektywny wszystkie aspekty tej sprawy, jakże podobnej do ˝afery starachowickiej˝, w tym przyzna się, że nie wykonała wszystkich czynności.

   Najważniejsze jest jednak to, że prowadząc śledztwo o utrudnianie postępowań karnych przez prokuratorów z Kielc, krakowska Prokuratura Okręgowa nie uznała za konieczne podać opinii biegłego z zakresu psychologii zapisu rozmowy, która została podstępnie nagrana przez ówczesnego Komendanta Wojewódzkiego Policji, a która pokazuje (do dziś) reakcję Aleksandry Tomaszewskiej na przedłożone przez Policję materiały z podsłuchów, dotyczące pośrednio jej syna. Niedokonanie tej czynności pozwoliło obecnej Prokurator Okręgowej złożyć w 1998 roku nieprawdziwe zeznania. Gdyby wykonano tę czynność, konieczne byłoby postawienie co najmniej jednego prokuratora - Leszka J. w stan oskarżenia za chociażby szantażowanie przełożonego, a nawet utrudnianie postępowania karnego. Od moich wyborców wiem, że materiał z podsłuchów dowodzi, że prokurator Leszek J. co najmniej 42 razy rozmawiał z osobami podejrzewanymi przez Policję o popełnianie przestępstw. W zapisach tych rozmów są informacje wskazujące na utrudnianie przez niego postępowań karnych. Z zapisu rozmowy magnetofonowej dokonanej w biurze Prokuratora Okręgowego w Kielcach przez Komendanta Wojewódzkiego Policji Jacentego Frydrycha wynika zaś, że nie było to ˝podprowadzanie˝ w celu uzyskania od niego informacji, lecz naturalny płacz, graniczący ze szlochaniem, wrzeszczenie lub wręcz krzyk. Takie reakcje trudno uznać za nienaturalne i wywołane chęcią uzyskania informacji. Takie zachowanie można nazwać potocznie ˝teatrem˝ w obawie o rodzinę. Z treści tej rozmowy jasno wynika, że nie może ona nic zrobić przeciwko swojemu podwładnemu, ponieważ może on doprowadzić do odpowiedzialności karnej jej syna za kradzieże samochodów. W rozmowie jest też dużo ˝matczynych˝ odruchów oraz wiele informacji, które mają bardzo prywatny charakter, jest więc oczywiste, że rozmowa miała naturalny charakter i była bezwarunkowym odruchem nagrywanej Prokurator.

   Ocena tego zapisu przez psychologa w kontekście emocjonalnym, podobnie jak to było z zapisem rozmowy dokonanej przez redaktora Michnika, pokazałaby, jakie były intencje wypowiedzi prokurator Tomaszewskiej, kiedy twierdziła, że nie może ona podjąć żadnych procesowych kroków przeciwko Leszkowi J., obecnie prokuratorowi Prokuratury Okręgowej w Kielcach, nadzorującej nomen omen prokuraturę w Starachowicach.

   Prokurator Okręgowa Aleksandra Tomaszewska złożyła do tej sprawy fałszywe zeznania, co ˝pozwoliło˝ na ˝ukręcenie˝ tej sprawy. Nie bez znaczenia dla efektu tego postępowania pozostaje to, że to właśnie Prokuratura Okręgowa w Kielcach, a więc zamiennie, w analogicznym okresie, prowadziła postępowanie w sprawie sfałszowania co najmniej w 28 przypadkach zeznań oraz podpisów pod tymi zeznaniami oraz wielokrotnego poświadczenia nieprawdy na drukach delegacji służbowych przez prokuratora Prokuratury Okręgowej w Krakowie Włodzimierza Konarskiego. Prokuratura Okręgowa w Kielcach kierowana przez Aleksandrę Tomaszewską w roku 1999 umorzyła postępowanie przeciwko Włodzimierzowi Konarskiemu z uwagi na... niepoczytalność. Trudno bez analizy akt wypowiedzieć się na temat opinii sądowo-psychiatrycznej, ale trudno sobie wyobrazić, żeby prokurator działając w sposób ciągły, dorabiając zeznania świadków w co najmniej 14 przypadkach nie miał świadomości tego, co robił. Analizując obydwa przypadki, trudno oprzeć się wrażeniu, że decyzje zostały podjęte w sposób bezprawny, a w przypadku Włodzimierza Konarskiego wystawiono opinię poświadczającą nieprawdę.

   Skierowanie do procesowego rozpatrzenia sprawy Włodzimierza K. do Kielc, w momencie gdy w sprawie kierownictwa PO w Kielcach V Wydział Śledczy PO w Krakowie prowadził postępowanie karne, trudno nazwać zbiegiem okoliczności, by się mogło ..., że obydwa umorzenia mają charakter transakcji wiązanej.

   Nadmienić należy, że postępowanie karne prowadzone w sprawie syna Prokurator Okręgowej Mariusza Tomaszewskiego, pseudo ˝Marynarz˝, było prowadzone do końca w PR w Kielcach i nadzorowane przez PO w Kielcach, czyli przez jednostkę kierowaną przez matkę podejrzewanego. Można więc powiedzieć, że do procesowego, korzystnego rozpatrzenia spraw, które były przedmiotem szantażu Prokuratora Okręgowego w sprawie syna, doprowadziła jednostka kierowana przez obecnego Prokuratora Rejonowego w Kielcach - Jerzego Piwko. Z tego też już od momentu objęcia funkcji przez Jerzego Piwko Prokurator Okręgowy w Kielcach znalazł się w identycznej sytuacji. Cała wiedza, w tym szczegóły znane są kieleckiej palestrze oraz innym członkom kieleckiego wymiaru sprawiedliwości. Wiedzę w tym przedmiocie, bez szczególnego zgłębiania, można zaczerpnąć z jawnego postępowania sądowego - Sąd Rejonowy w Kielcach, IX Wydział Karny, gdzie był prowadzony proces o utrudnianie postępowania w sprawie ˝afery kieleckiej˝. Również bardzo dużo innych osób posiada szczególną wiedzę w tym przedmiocie. Z tych samych źródeł wiem, że wiedza ta jest przedmiotem wielokrotnego szantażu prokuratorów. Tutaj dodać należy, że jeden z prokuratorów związany w 1993 roku z prokuratorem J. jest obecnie wizytatorem PO w Kielcach.

   Dowody na utrudnianie postępowań karnych przez prokuratorów w pierwszej połowie lat 90. zawarte są w materiałach z dokonanych podsłuchów, które posiada Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Pomimo że zarówno ustawa o ochronie informacji niejawnych oraz przepisy szczególne, tj. ustawa o Policji, nie pozwalają na utajnianie zapisów rozmów telefonicznych, o ile nie są zawarte w nich informacje w postaci poufnych osobowych źródeł informacji lub szczegółowych zasad pracy operacyjnej, Prokuratura nadal je utajnia.

   Taka sytuacja prowadzi do tego, że Prokuratura Okręgowa w Kielcach w postępowaniach, które dotyczą polityków, biegłych, sędziów lub innych wpływowych osób, jest ˝ubezwłasnowolniona˝.

   Wielokrotnie zauważa się, że działania prokuratorów nacechowane są utrudnianiem prowadzonych postępowań, ich zachowanie kłóci się z zasadami zdrowego rozsądku, logicznego myślenia lub doświadczenia życiowego. Niektóre decyzje ocierają się wręcz o absurd, zaś niepodejmowanie oczywiście koniecznych czynności procesowych można wytłumaczyć jedynie jedną przyczyną - pomaganiem w uniknięciu odpowiedzialności karnej sprawcom przestępstw. Takie same informacje mam od policjantów okręgu świętokrzyskiego. Niestety nie mogę podać źródła, ponieważ informatorzy zastrzegli sobie anonimowość, a mnie obowiązuje bezwzględność zachowania tajemnicy poselskiej.

   Przypadkami, w których utrudniano postępowania, są za wiedzą PO w Kielcach:

   1. Wspomniana wyżej sprawa KPBM, której zasadniczą część przekazano do Tarnowa, gdzie następnie postępowanie umorzono. Obecnie prowadzona jest dalej. W sprawie działania na szkodę wierzycieli przez Henryka Długosza oraz likwidatora Andrzeja Kelnera dokonano bezprawnego umorzenia. Decyzja została podjęta przez asesora PR w Ostrowcu Świętokrzyskim.

   2. Kolejnym przypadkiem bezprecedensowej, skandalicznej, noszącej cechy przestępczego działania ochrony przez Prokuratora Rejonowego Jerzego Piwko sprawców przestępstwa oszustwa jest przypadek braci Putowskich, którego dokonali na Mieczysławie Bentkowskim.

   Leszek i Mariusz Putowscy są rodzonymi braćmi Janusza Putowskiego, który od 1998 roku był przewodniczącym V Wydziału Gospodarczego SR w Kielcach, a obecnie jego notariuszem, działającym między innymi na rzecz Henryka Długosza oraz Urzędu Wojewódzkiego. Pomimo że Mieczysław Bentkowski wnioskował do Prokuratora Rejonowego o wykonanie czynności polegającej na zbadaniu, czy samochód, za którego wynajem bracia Putowscy żądali od niego zapłaty, był w okresie zafakturowania wynajmu zarejestrowany, prokurator Jerzy Piwko pominął tę część wniosku dowodowego milczeniem. Jak się później okazało, po przeprowadzeniu wraz z poszkodowanym tej czynności prywatnie, samochód nie był zarejestrowany w dniu fakturowania rzekomego wynajmu i żądania od Mieczysława Bentkowskiego 6 tys. zł za wynajem. Czynność wykonana przez nas, której nie chciał wykonać prokurator rejonowy, doprowadziła do oskarżenia braci Putowskich.

   3. Kolejny problem polegał na tym, że prokuratura oskarżała sprawców nie o wszystkie czyny, udając między innymi, że nie jest polskiej prokuraturze znane przestępstwo oszustwa procesowego, popełnianego na sali sądowej. Na moje interwencje Prokuratura oskarżyła braci P. o poświadczenie nieprawdy na fakturze, jej użycie wobec Mieczysława B., następnie o oszustwo w zakładzie B., oszukanie ubezpieczyciela, użycie nieprawdziwej faktury na sali sądowej poprzez załączenie jej do pozwu, ale już nie chciała pomimo wyraźnych monitów, moich i poszkodowanego, oskarżyć ich o oszustwo na sali sądowej i wysłanie komornika w oparciu o uzyskany w drodze przestępstwa tytuł sądowy. W końcu Prokurator Okręgowa przyznała rację, że istnieje oszustwo procesowe i bracia P. zostali o ten czyn oskarżeni.

   Zamiast tego oskarżony został Mieczysław Bentkowski. Postawiono mu zarzut utrudniania egzekucji komorniczej poprzez sprzedaż zajętego przez komornika na rzecz braci Putowskich samochodu osobowego, w taki sposób, że sprzedał zajęty pojazd, mając sporządzić antydatowaną umowę sprzedaży. Następnie go skazano. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Bentkowskiemu nie wykazano, nie postawiono zarzutu ani nawet nie dowiedziono przed sądem antydatowania umowy sprzedaży.

   Jakie więc utrudnianie przez antydatowanie? Dlaczego go oskarżono, a następnie skazano?

   Czy to jest brak kompetencji, pomyłka, czy też przestępcze działanie wobec pokrzywdzonych? Można powiedzieć, że tylko brakowało skierowania go na badania psychiatryczne oraz orzeczenia niepoczytalności przy rzekomym utrudnianiu postępowania egzekucyjnego. Gdyby się tak stało, nie musiano by go słuchać.

   Po wniesieniu aktu oskarżenia przeciwko braciom Putowskim wszyscy sędziowie Sądu Rejonowego w Kielcach, w tym nawet ten sądzący Mieczysława Bentkowskiego w sprawie wniosku komornika, czyli de facto - braci P. o utrudnianie egzekucji, złożyli wniosek o wyłączenie ich z prowadzenia tego postępowania sądowego, a tym samym aby wskazano inną właściwość sędziowską. Nasuwa się pytanie, jeżeli nie może sądzić braci Putowskich żaden sędzia w Kielcach, to dlaczego jeden z nich sądził Bentkowskiego? Jeżeli nie mogą rodziny Putowskich sądzić sędziowie, to czy mogą prowadzić jakiekolwiek sprawy prokuratorzy z Kielc? Nadmieniam, że w innym procesie cywilnym sędzia Barbara Piwko, na co dzień żona Prokuratora Rejonowego w Kielcach, złożyła oświadczenie, że wiążą ją z Januszem Putowskim tego typu znajomości, że nie chce ona orzekać przeciwko niemu. Powstaje dziwna sytuacja - żona zna Janusza Putowskiego, nie może być bezstronna, a mąż udaje, że nie zna Janusza Putowskiego, utrudnia postawienie w stan oskarżenia rodzinę Janusza Putowskiego, a jak dochodzi do wymuszonego oskarżenia Putowskich, to nagle każdy asesor sądowy w Kielcach nie chce sądzić nikogo z rodziny Putowskich.

   Podobna sprawa dotyczy postępowania przygotowawczego w sprawie tragicznej śmierci żony Janusza Putowskiego, która miała miejsce w roku 2000. Pomimo że zgon nastąpił w niewyjaśnionych okolicznościach przez powieszenie oraz pomimo tego, że świadkowie zeznawali, że do śmierci przyczynił się Janusz Putowski, prokurator Prokuratury Rejonowej w Kielcach, prowadzący śledztwo z art. 207 K.k., umorzył je z powodu braku cech przestępstwa. Wg Prokuratury nie było nawet znęcania się nad tragicznie zmarłą. W tym przypadku, po dwukrotnym umorzeniu rodzina zmarłej wniosła do sądu subsydiarny akt oskarżenia. I w tym przypadku okazało się, że nikt z kieleckich sądów nie chce sądzić Janusza Putowskiego. Akt oskarżenia trafił w wyniku postępowania Sądu Najwyższego do Sądu Rejonowego w Radomiu. Od ponad roku nie wyznaczono terminu posiedzenia. W postępowaniu tym, pomimo że okoliczności śmierci wskazują na udział osób trzecich w zgonie małżonki Janusza Putowskiego, Prokuratura nie zbadała nawet dokumentacji lekarskiej.

   Panie Premierze, czy to jest normalna sytuacja, czy to jest zgodne z doświadczeniem życiowym i zasadami logiki?

   Henryk Długosz, jego notariusz Janusz Putowski wraz z rodziną, jego domowy adwokat, dziekan ORA w Kielcach Stanisław Szufel oraz wiele osób ze środowiska lekarsko-prawniczo-urzędniczego, przy pomocy prokuratorów, którzy utrudniają postępowanie karne, pozostają praktycznie bezkarni. Intensywne pilnowanie prokuratury prowadzi do tego, że są sytuacje, gdzie wygrywa prawo. Jednakże nie jest zadaniem posłów, pokrzywdzonych działać za prokuratorów i notorycznie wykazywać im uchybienia, błędy lub wręcz przestępcze działanie.

   Proszę zobaczyć, już po raz drugi w kręgach prokuratur Apelacji Krakowskiej doszło do przestępstwa ujawnienia tajemnicy państwowej. Mam na myśli publikacje prasowe na temat ˝afery starachowickiej˝. Czy można założyć, że prokurator czy policjant popełnia przestępstwo bez powodu? Według mnie - nie!

   Najbardziej drastycznym przypadkiem bezprawia w wykonaniu prokuratur kieleckich było dorobienie mi kilkunastu zarzutów fałszywego oskarżenia, składania fałszywych zeznań itp., a następnie wydanie postanowienia w sprawie powołania biegłych. Biegli ci następnie w ramach kilkuminutowego badania wydali opinię, że w chwili popełnienia zarzucanych mi czynów miałem mieć ograniczoną poczytalność w stopniu znacznym. Po dwóch miesiącach postępowanie umorzono ze względu na niepopełnienie przestępstwa, tj. brak stwierdzenia winy (art. 31 K.k.). Następnie próbowano mnie już jako posła na Sejm oskarżyć. Stało się jednak inaczej! Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu, gdzie przekazano śledztwo przeciwko mnie, umorzyła większość zarzutów postawionych mi w Kielcach. Pozostał tylko jeden, gdzie i w tym przypadku okazało się, że prokurator Robert Olszewski zataił dowód niewinności mojej osoby, poprzez niezałączenie do akt postępowania złożonego przeze mnie pewnego oświadczenia. Opinia sądowo-psychiatryczna została wydana w oparciu o postanowienie, które nie zawierało uzasadnienia, po czym, dostarczona przez psychiatrów do prokuratury, została w drodze przestępstwa utracona przez Prokuraturę Rejonową w Kielcach. Faktem jest, że w Prokuraturze Rejonowej w Kielcach w roku 2001 doszło do popełnienia przestępstwa ujawnienia tajemnicy służbowej.

   Pomimo że doszło do przestępstwa, Prokurator Rejonowy nie poniósł żadnych konsekwencji.

   Nadmienić należy, że złożone przeze mnie zawiadomienie, które następnie legło u podstaw postawienia mi zarzutów oraz sporządzenia opinii sądowo-psychiatrycznej, dotyczy również Janusza Putowskiego oraz Agnieszki Szufel-Figurskiej, córki dziekana ORA.

   Również w sprawie postępowań, które dotyczyły ww. osób, były składane wnioski o wskazanie innej prokuratury niż kielecka. Wszystkie wnioski spotykały się z odmowami, przy czym Prokurator Rejonowy zataił, że jego żona Barbara Piwko zna do tego stopnia Janusza Putowskiego, że nie zamierza go w powództwach cywilnych osądzać.

   Tak więc ilekroć prokuratorzy podwładni Jerzemu Piwko, w tym asesorzy, prowadzili postępowania w sprawie Janusza Putowskiego lub jego rodziny, to nigdy nie widział on powodu do wyłączenia kierowanej przez niego jednostki prokuratury z prowadzonych postępowań, zawsze jednak podejmowane czynności sprowadzały się do decyzji, które trudno uznać za zgodne z zasadami logiki lub doświadczenia życiowego.

   W działaniu prokuratora Jerzego Piwko można zauważyć pewną prawidłowość. Prawie zawsze tam, gdzie występują osoby, jak w przedmiotowej interpelacji, w przypadku których chce się utrudnić postępowania karne, ale dowody są zbyt mocne lub niepodważalne, RP w Kielcach natychmiast składa do PO w Kielcach wniosek o jej wyłączenie. Tak np. było w sprawie biegłych ze szpitala wojewódzkiego, których dziennikarze nagrali przy próbie dorobienia im ˝lewej˝ historii lekarskiej w celu uzyskania renty. Pomimo że byli to zwykli biegli z zakresu kardiologii, Prokuratura widziała powód do wyłączenia się, natomiast w momencie, gdy dowodów trzeba szukać lub istnieje możliwość manipulowania postępowaniem lub zasad uzasadnieniem umorzenia, jak to miało miejsce w sprawie Putowskich, dobrego znajomego jego żony, lub dziekana ORA, Pan Prokurator Jerzy Piwko nie widzi powodów do wyłączenia się z prowadzenia lub nadzorowania postępowania, czego celem jest zapewne ˝ukręcenie˝ śledztwa na własnym podwórku. Muszę podnieść, że większość tego typu decyzji podejmują asesorzy.

   Okoliczności sporządzenia aktów oskarżenia przeciwko Leszkowi i Mariuszowi Putowskim oraz zaniechanie czynności procesowych w sprawie śmierci żony Janusza Putowskiego, gdzie obecnie wszyscy sędziowie SR w Kielcach się wyłączyli, pokazuje, że są osoby w Kielcach, których wymiar sprawiedliwości broni przed skutecznym osądzeniem.

   Postępowań, w których dochodzi do utrudniania postępowania karnego, jest znacznie więcej i trudno je tu wszystkie wymieniać. O wszystkich takich przypadkach poinformowana jest Prokuratura Apelacyjna w Krakowie, jednakże o ile zapowiada zmiany, to nie widać żadnych decyzji kadrowych. Jedna z nich to: 2 Ds 64/02, która dotyczy groźny karalnej, a sprawcą jest rodzina naczelnika V Wydziału Śledczego PO w Kielcach. Kolejna sprawa to przypadek Andrzeja Woźniaka, na którym dokonano wymuszenia rozbójniczego. W przypadku tego czynu Pan Prokurator Jerzy Piwko pomylił nawet wyłudzenie poświadczenia nieprawdy z ww. czynem. Sprawa dotyczy notariusza, który jest synem sędziego SO w Kielcach.

   W kontekście powyższych okoliczności zadaję panu premierowi pytanie:

   Czy Prokurator Generalny odwoła Prokuratora Okręgowego w Kielcach w związku z:

   - utratą zdolności do kierowanie PO w Kielcach oraz z niepodjęciem przez nią czynności procesowych w roku 1993 w sprawie utrudniania postępowań karnych między innymi przez prokuratora Leszka J., co jest przyczyną jej szantażowania oraz ma wpływ na wiele śledztw prowadzonych przeciwko wpływowym osobom,

   - złożeniem w roku 1997 w Prokuraturze Okręgowej w Krakowie fałszywych zeznań w ww. sprawie,

   - umorzeniem w roku 1999 postępowania karnego w sprawie sfałszowania zeznań oraz podrobienia podpisów świadków, jak również poświadczenia nieprawdy na drukach delegacji przez prokuratora Włodzimierza Konarskiego? Czy decyzja o umorzeniu zostanie zweryfikowana?

   Kiedy zostanie odwołany Prokurator Rejonowy, między innymi z powodu:

   - celowego ujawnienia mediom opinii sądowo-psychiatrycznej z akt postępowania przygotowawczego prowadzonego przeciwko mnie, gdzie PO w Tarnobrzegu wykazała popełnienie przestępstwa? Nie jest ważne, kto popełnił przestępstwo. Za przestępne działanie podwładnych odpowiada kierownik jednostki,

   - bezprawnego, pochopnego postawienia mi przez prokuratora PR w Kielcach Roberta Olszewskiego, podwładnego Jerzego Piwko kilkunastu zarzutów, w międzyczasie umorzonych z braku ustawowych cech przestępstwa, przy czym wydano postanowienie o powołaniu biegłych psychiatrów, nie sporządzając żadnego uzasadnienia,

   - utrudniania przez Janusza Piwko i jego podwładnych postępowań karnych podanych wyżej, w szczególności w sprawie Leszka i Mirosława Putowskich oraz bezprawnego, fałszywego oskarżenia Mieczysława Bentkowskiego?

   A nadto:

   Kiedy zostanie procesowo rozstrzygnięte postępowanie karne - PR w Kielcach 2 Ds 64/02?

   Jednocześnie informuję Pana, że z powodu przekazania prasie udzielonej mi na zadane Panu Premierowi pytania w dniu głosowania nad votum zaufania odpowiedzi, którą uzyskałem za pośrednictwem Prokuratora Krajowego pismem z dnia 11 lipca 2003 roku, zostało wszczęte przez Prokuraturę Rejonową Kraków-Śródmieście Zachód tajne śledztwo - sygnatura 4 Ds 312/03. Zrobiono to pomimo, że pytanie było zadane publicznie, a przekazywane mi pismo nie posiadało żadnego gryfu tajności, a wszystkie potwierdzone przez Prokuraturę informacje były mi znane z innych źródeł. Postępowanie dotyczy ujawnienia... innej informacji, którą uzyskałem w związku z wykonywaniem czynności służbowych, czyli czynu z art. 266 K.k.

   W związku z powyższym proszę o przekazanie mi informacji, czy w kontekście tego postępowania Prokuratura wystąpiła do SR w Krakowie o zgodę na zastosowanie podsłuchu, jeżeli tak, to czy był on stosowany, czy była kontrolowana korespondencja e-mailowa? Informuję, że w tym postępowaniu SR w Krakowie postanowieniem wyraził zgodę na zwolnienie dziennikarza z tajemnicy dziennikarskiej.

   Na zakończenie wnoszę, aby udzielana odpowiedź, jeżeli będzie to robiło Ministerstwo Sprawiedliwości, była podpisana przez Ministra Sprawiedliwości Grzegorza Kurczuka.

   Można zauważyć, że pan Prokurator Generalny przyjął zasadę niepodpisywania niczego, żadnej odpowiedzi na zapytanie czy interpelację, czym nie można mu wykazać świadomości posiadania wiedzy na awizowany problem.

   W tytule używam celowo Prokuratura Krajowa oraz Prokuratura Apelacyjna w Krakowie, ponieważ awizowane uchybienia oraz działania prokuratur kieleckich są bardzo dobrze znane zarówno Karolowi Napierskiemu jak również Prokuratorowi Bogusławowi Słupikowi.

   Wyrażam nadzieję, że ˝przychylność˝ Prokuratora Okręgowego w Kielcach w sprawie tzw. afery kieleckiej do dnia publikacji pierwszej informacji w przedmiocie przecieku w dniu 4 lipca 2003 roku oraz gotowość umorzenia tego postępowania karnego jeszcze w lipcu tego samego roku nie będzie argumentem przeciwko zrobieniu w kieleckich prokuraturach porządku i doprowadzenia do tego, żeby posłowie na Sejm Rzeczypospolitej nie musieli zastępować organów wymiaru sprawiedliwości i pilnować praw pokrzywdzonych.

   Podnoszę, że Prokurator Generalny zapewniał mnie w czerwcu 2003 roku, że dojdzie do odwołania Prokuratora Okręgowego w Kielcach.

   Z poważaniem

   Poseł Zbigniew Nowak

   Warszawa, dnia 2 marca 2004 r.





kosmetyki Program dziecięcy dj na wesele naszyjnik Automatykapościel nieruchomości na sprzedaz ełk www.swietokrzyskie.kody-pocztowe.cba.pl internet z satelity Globalstar internet satelitarny agencja pracy Łódź Do góry urządzenie spa do masażu Bardzo osobliwym zjawiskiem jest jak wygląda usunięcie ciąży sprawdz sam!! ryby przepisy akwarystyka poznan rybki akwarium